środa, 21 grudnia 2016

Dawna żydowska dzielnica




         Dzielnica Józefów ze Starego Miasta w Pradze to miejsce pełne paradoksów. Z jednej strony mamy kilka nieźle zachowanych synagog oraz prastary żydowski cmentarz, zaś obok nich stoją liczne pełne przepychu kamienica, w których mieszczą się ekskluzywne sklepy. 



            Do końca XVIII wieku był to wydzielony obszar miasta, pełniący rolę getta, w którym pozwolono mieszkać kilkunastu tysiącom wyznawców judaizmu. Dopiero reformy cesarza Józefa II z przełomu XVI i XVII stulecia zniosły wszelkie ograniczenia dotyczące miejsca pobytu dla żydów. Nie musieli oni już nosić specjalnych oznaczeń na ubraniach, zyskali również możliwość nauki w całym mieście. Na część władcy zmieniono nazwę Żydowskiego Miasta. Okres świetności skończył się w 1689 roku, kiedy to wielki pożar strawił większość okazałych domów i kilka synagog. Pozbawienie dachu, elektryczności oraz bieżącej wody mieszkańcy szukali schronienia w pozostałej części miasta. W Józefowie zapanowała bieda, brud i zacofanie. 



      Dopiero w 1893 roku wprowadzono plan modernizacji dzielnicy. W przeciągu 20 lat zburzono większość rozpadających się budynków, nie oszczędzając przy tym średniowiecznych domów czy kamienic oraz miejscu kultu. Nie tknięto jedynie Starego Żydowskiego Cmentarza, bowiem zgodnie z prawem, nie mógł on podlegać żadnym modyfikacjom. Dzięki obrońcom zabytków udało się zachować pięć z dziewięciu synagog. 



          Choć Józefów jest niewielki, warto na jego zwiedzanie poświęcić przynajmniej jeden dzień. Turyści kłębią się głównie wokół synagog, poza tym panuje względy spokój. Choć w dzielnicy znajduje się sporo lokali gastronomicznych, większość jest horrendalnie droga, z bezpieczną międzynarodową kuchnią. 








piątek, 16 grudnia 2016

Świetne miejsce na weekendowy wypad




         Sporej wielkości rezydencja w Pławniowicach należy do jednych z najlepiej zachowanych pałaców na Górnym Śląsku. W latach 80-tych XIX stulecia hrabia Franz von Ballestrem, w miejscu barokowego budynku (zostawiono jedynie bramę wjazdową) postawił siedzibę w renesansowym stylu. Zbudowano również stajnię, powozownię oraz Dom Kawalerów. Ceglany gmach charakteryzuje się licznymi wieżyczkami, oknami i wykuszami, kredowymi elementami dekoracyjnymi oraz grafitowym dachem. 




    W czasie sowieckiej okupacji pałac rozgrabiono i zdewastowano. Na rozkaz radzieckiego marszałka, Iwana Koniewa w środku urządzono żeński klasztor. W latach 70-tych XX wieku kompleksem zarządzała gliwicka diecezja, zaś pałacowa kaplica pełniła rolę miejscowego kościoła. 


           Obecnie Zespół Pałacowo Parkowy udostępniony jest dla turystów. Ponieważ koło wioski znajduje się sztuczne jezioro, warto wybrać się Pławniowic na jeden z letnich weekendów. 









             

piątek, 9 grudnia 2016

Jedna z największych atrakcji Opolszczyzny




 Moszna to niewielka miejscowość z województwa opolskiego położona na szlaku prowadzącym z Krapkowic do Prudnika. Jej nazwa prawdopodobnie pochodzi od nazwiska Moschin, rodziny przybyłej do parafii Łącznik w XIV wieku. Według miejscowej legendy wioska w średniowieczu znajdowała się pod panowaniem Zakonu TemplariuszyWioska szczyci się jednym z z najczęściej odwiedzanych zabytków w zachodniej Polsce. Posiadający 365 pomieszczeń i zwieńczony 99 wieżami eklektyczny pałac jeszcze przed laty był sanatorium, do którego kierowano osoby cierpiące na nerwicę. Dzisiaj jest on dostępny dla turystów niemal przez cały rok.  




       W 1986 roku spłonęła barokowa siedziba niemieckiego rodu Tiele-Winclerów. Na początku XX wieku pałac przebudowano według projektu Franza Huberta. Dodano dwa skrzydła; neobarokowe i neorenesansowe. Dawna kaplica, którą zamieniono na salę koncertową, zachwyca świetną akustyką oraz wytwornymi elementami dekoracyjnymi. 




        W środku mieści się Restauracja i Kawiarnia zamkowa, w której podaje się tradycyjne śląskie dania. Warto spróbować przepysznych lokalnych słodkości. Bardziej majętni mogą wynająć jeden z kilku luksusowych apartamentów lub zorganizować własne wesele. 



       Jednak tym, co każdego roku przyciąga do Mosznej rzesze turystów, jest rozległy park pełen bajecznie kolorowych azalii i rododendronów. Prowadzi do niego aleja otoczono wiekowymi lipami, poprzecinana kanałami w stylu holenderskim. Na jej końcu znajduje się nekropolia dawnych właścicieli. 




\
 Przed przyjazdem do Mosznej warto zajrzeć na stronę internetową http://www.moszna-zamek.pl, bowiem w zamku co rusz odbywają się liczne imprezy, z czego najsłynniejszy jest Koncert Muzycznego Święta Kwitnących Azalii odbywający się zwykle na przełomie kwietnia i maja. 
















poniedziałek, 5 grudnia 2016

Ładowanie baterii w zielonej części Smichova





           Park na Skałce w Smichovie, to kolejne urocze miejsce w tym mieście, gdzie pośród bujnej zieleni można nabrać energii do dalszego dalszych wędrówek po jednej ze starszych praskich dzielnic.








wtorek, 29 listopada 2016

Pełne średniowiecznego klimatu "Miasto Stalina"




        Braşov ze środkowej Rumunii położony jest na styku trzech regionów; Transylwanii, Mołdawii i Wołoszczyzny. Jest jednym z większych miast w kraju i obfituje w liczne zabytki, dlatego najlepiej jest poświęcić 2-3 dni na zwiedzanie, by móc w pełni poznać jego urok. Niestety podczas naszego jedynego, jak do tej pory, pobytu w Rumunii spędziliśmy w tym pięknym mieście ledwie pół dnia. To jednak wystarczyło, by w pełni się nim zachwycić. 



      W latach 1950-1960 Braszów nazywano Oraşul Stalin, czyli Miastem Stalina, co wydaje się ponurym żartem, kiedy ujrzy się doskonale zachowaną starówkę lub zajrzy do jednego z wielu świetnych pubów czy ekskluzywnych restauracji. 



        Z liczącym 350 tysięcy mieszkańców miastem związanych jest wiele historycznych postaci, między innymi humanista Johannes Honterus (1498-1549), który studiował na uniwersytecie w Wiedniu i Krakowie. Zajmował się kosmografią, choć sławę zyskał jako luterański reformator Siedmiogrodu oraz krzewiciel protestantyzmu. Założył pierwszą w dziejach regionu drukarnię (połowa XVI wieku) oraz pierwsze gimnazjum w 1542 roku. 



     Jedna z miejscowych legend opowiada przygodę króla Macieja Korwina (1443-1490), który pewnego dnia postanowił sprawdzić panujące w mieście nastroje. w tym celu przebrał się za zwykłego podróżnika i udał do gościńca na Starym Mieście. Zamówił jajecznicę z sześciu jajek i wypił szklankę wina. Po jego wizycie gospodarz znalazł kartkę z zapisaną rymowanką; Hic fuit Matthias Rex commedit ova sex, co oznacza "Tu Maciej król przebywał i sześć jajek spożywał". 


     W mieście odbywa się wiele interesujących festiwali. W kwietniu obchodzone są Dni Braszowa. Koniec wakacji to termin zarezerwowany dla Festiwalu Złotego Jelenia (Cerbul de Aur), czyli jednego z najważniejszych muzycznych wydarzeń w kraju. Na trzeci tydzień listopada przypada Mediateca Norbert Detaeye, gdzie królują bluesowe klimaty. Miłośnicy złocistego trunku nie powinni przegapić Narodowego Festiwalu Piwa z początku października. 



       Warto jeszcze dodać, iż na obrzeżach Braszowa znaleźliśmy kemping za śmiesznie niską cenę.