piątek, 7 października 2016

Nic tylko fotografować bez końca





       Brela to najdalej wysunięta na północ miejscowość na Riwierze Makarskiej. Dzięki doskonałym warunkom do uprawiania sportów wodnych oraz bajecznemu pejzażowi, zwłaszcza w sezonie jest pełna turystów. My byliśmy tam w połowie czerwca, kiedy woda była już dość ciepła, za to plaże praktycznie puste. Jeśli lubicie bawić się fotografią, to w Breli będziecie mogli się popisać. 











wtorek, 4 października 2016

Wszystkie odcienie śródziemnomorskiego pejzażu





      Riwiera Makarska w skład, której wchodzi kilkanaście miejscowości położonych między Adriatykiem a górami Biokovo w Południowej Dalmacji, to jeden z popularniejszych wakacyjnych adresów w Chorwacji. Kremowe, kamieniste lub żwirowe zatoczki otacza cudnie pachnący las piniowy przyciągają olbrzymie rzesze turystów. 



      Tuż za nimi rozciąga się masyw Biokovo idealnie nadający się do pieszych wędrówek. Szlak prowadzący na najwyższy szczyt Sveti Jure (św. Eliasza) mający 1762 metry wysokości uznawany jest za najpiękniejszy na całym chorwackim wybrzeżu. Perspektywa opadających ku błękitowi morza stromych ścian krasowych skał w kolorze ochry, zapiera dech piersiach. 




          Dodatkowym atutem 60 kilometrowego odcinka jest bliskość magistrali adriatyckiej, dzięki której przemieszczanie się między poszczególnymi miejscowości jest nie tylko dość szybkie i komfortowe, ale przede wszystkim niezwykle malownicze. 








czwartek, 22 września 2016

Postrzępione, skaliste szczyty, ślady po kulach i dzikie piękno przyrody





           Welebit to pasmo Gór Dynarskich, które opadają ku Kanałowi Welebickiemu. Na jego terenie wyznaczono dwa parki narodowe; Północnego Welebitu oraz Paklenicy. Najwyższy szczyt Vaganski Vrh wznosi się na wysokość 1757 metrów nad poziomem morza.











poniedziałek, 19 września 2016

Hordy turystów, zastępy świętych i zrzeszeni artyści




Most Karola (Karlův Most) to miejsce, którego nie da się pominąć nawet podczas jednodniowej wycieczki do Pragi. Ponieważ jest wiecznie zatłoczony, najlepiej przejść się nim wczesnym rankiem lub późnym wieczorem. 



        Pierwsze wzmianki o drewnianym moście, którym na Zamek Praski transportowano zwłoki patrona Czech, św. Wacława, pochodzą z 1170 roku, kiedy to król Władysław I zbudował kamienny most nazwany imieniem swej żony, Judyty. Niestety, w połowie XIV weku zabrała go powódź. Koronowany na cesarza w 1355 roku, Karol IV polecił nadwornemu architektowi, Peterowi Parlerowi zrobienie nowego projektu. Wzniesiona pod koniec XII wieku budowla miała długość 516 metrów i 10 metrów szerokości. Wykorzystano fundamenty starego pomostu, dzięki czemu most stanął na 16 łukach i ma kształt zbliżony do litery „S”. 



W 1870 roku nadano mu imię Karola IV. Do XIX wieku była to jedyna możliwość przeprawy przez Wełtawę w Pradze. Przez wieki odbywały się na nim turniej rycerskie, zaś w ciągu dnia miejscowi rzemieślnicy sprzedawali na nim swoje wyroby. Wielu przestępców i heretyków zostało na nim powieszonych lub ścięto im głowy. W 1939 roku po Moście Karola paradowały oddziały hitlerowskie, a po zamachu stanu w 1948 roku jednostki komunistycznej policji.


Początkowo na moście stał jedynie krucyfiks. Dopiero w XVII jezuici postawili pierwszą rzeźbę przedstawiającą św. Jana Nepomucena. Do 1714 roku wykonano 25 posągów. Na przełomie XIX i XX wieku powstały ostatnie dzieła. Obecnie ich liczba wynosi 31. W 2002 roku powstało stowarzyszenie artystów, którzy swą twórczość prowadzą na Moście Karola.



Staromiejska Wieża Mostowa
W przypadku ataku wrogich wojsk wykorzystywano ją jako stanowisko ogniowe. Przejścia broniła opuszczana drewniana krata. Pod koniec wojny trzydziestoletniej wieża skutecznie odpierała ataki szwedzkiej artylerii. W 1621 roku podczas wojny trzydziestoletniej żołnierze amii austriackiej zgładzili 27 przywódców protestanckich. 12 z nich odcięli głowy i wywiesili je na Staromiejskiej Wieży Mostowej. Makabryczny widok straszył, aż 10 lat, kiedy to Pragę zdobyła armia saksońska, która zezwoliła na pochówek w kościele Tyńskim.





sobota, 10 września 2016

Dawna stolica krzyżaków, to nie tylko miasto dla zakochanych




     "Miasto zakochanych, Carcassonne wschodu, Kraków północy, Miasto dziewięciu Wzgórz". To tylko kilka z określeń, jakimi nazywane jest Chełmno. Liczące 20 tysięcy mieszkańców miasto położone jest w Dolinie Wisły, między Toruniem i Bydgoszczą na południu oraz Grudziądzem na północy. 


Jego nazwa pochodzi od słowa chełm oznaczają dawniej wzgórze. Dawny krzyżacki gród, który jako pierwszy w Polsce otrzymał prawa magdeburskie wzbogacone o elementy prawa węgierskiego i flamandzkiego. Powstałem w ten sposób „prawo chełmińskie” wykorzystywano do lokowania innych miast ze wschodniego pomorza- ich ulice miały szerokość 2.5 „pręta chełmińskiego”, czyli około 11 metrów. Chełmno było pierwszą stolicą państwa krzyżackiego. Pod koniec XVIII stulecia jego filia Uniwersytetu Jagielońskiego Akademii Chełmińskiej należała do najlepszych w kraju. 


Miasto szczyci się sporą liczbą świetnie zachowanych zabytków oraz zielonymi terenami zachęcającymi do pieszych wędrówek. Jego najważniejsze ceglane budynki umieszczono na liście Europejskiego Szlaku Gotyku Ceglanego. 



Perełką jest XVI-wieczny renesansowy ratusz, w którym mieści się Muzeum Ziemi Chełmińskiej.



Zakochane pary koniecznie muszą zajrzeć do kościoła Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, bowiem przechowywane są tam relikwie św. Walentego.


Dawny cysterski zespół klasztorny z kościołem św. Jana Chrzciciela i Jana ewangelisty należy do najstarszych w tej części Polski.



Prawie w całości zachowane mury miejskie z kilkoma basztami są zaliczane do najdłuższych w kraju.


Na Starówce podziwiać można zabytkowe kamienice, w tym kilka z murów pruskiego.




Od wschodu do miasta prowadzi okazała Brama Grudziądzka. 


Wieża ciśnień pochodzi z 1899 roku. 


Chirurg Ludwik Rydygier przeprowadził w 1880 roku pierwszą w Polsce operację częściowego wycięcia żołądka. 



Wizyta w Chełmnie to wspaniała okazja, żeby "zobaczyć" świat z epoki krzyżaków. Choć Krzyżacy nie wybudowali w mieście zamku, to jednak nie bez powodu przez kilkadziesiąt lat było ono stolicą ich zakonu.